wiadomości nowy numer prenumerata kontakt minisquash okładka kupisz SquashClub wydania archiwalne filmy

Squash w Czechach

Podobnie, jak chrześcijaństwo mogliśmy przyjąć ze strony Niemiec lub Czech, tak też drogi, którymi squash dotarł do Polski były, z grubsza rzecz biorąc, dwie: zachód i południe. Zainteresowanie squashem pojawiło się w Polsce za sprawą większej popularności tej dyscypliny za zachodnią i południową granicą.


W zamierzchłych czasach władca Polan, Mieszko I, mając do wyboru Niemców i Czechów zdecydował się przyjąć wiarę od Czechów. I trzeba przyznać, że także dzisiaj jest tu coś na rzeczy. Czesi, jak można wywnioskować z wywiadu z Markiem Červkiem, czeskim graczem, są naszymi starszymi braćmi w squashowym rzemiośle,.

 

Dla wielu graczy z okolic Śląska bliskość Czech sprawiła, że na poważnie zainteresowali się squashem. Wprost o wpływie Czechów na swoją grę mówi Wacław Staszkiewicz w jednym z wywiadów: Pomocne były moje wyjazdy do południowych sąsiadów. Często przyglądałem się grze zawodników na turniejach w Czechach, ich poziom gry był wyższy, można było coś podpatrzeć i sporo się od nich nauczyć. Kto wie, czy bliskość granicy nie zadecydowała, że w Bielsku wcześniej, niż w Katowicach, czy Zabrzu powstały kluby squashowe. Obecnie Bielsko ma ich trzy, co sprawia, że w regionie Śląska Cieszyńskiego i Podbeskidzia wiedzie zdecydowany prym. Ostatni turniej w Żorach, a także liczne, wcześniejsze m.in. w Gliwicach oraz Krakowie były areną walki międzynarodowej. Od lat w polskich turniejach startują posiadający licencję PFS zagraniczni zawodnicy, najczęściej z Czech. Są wśród nich też gracze i trenerzy jak Tomasz Hrazsky. Z jednym z Czechów, dobrze znanym polskiej publiczności, Markiem Červkiem udało mi się zamienić kilka zdań.

 

SquashClub: Jak często i od kiedy pojawiasz się na turniejach w Polsce? Czy widzisz, że poziom zawodów rośnie? Jak oceniasz polskiego squasha?

Marek Červek: Na turnieje do Polski jeżdżę od około 5 lat, najczęściej można mnie spotkać na Dolnym Śląsku i w Małopolsce. Zaczynałem od turniejów w Katowicach, potem grałem głównie w Krakowie. Teraz jeżdżę także na turnieje w mniejszych miastach, mogę stwierdzić więc, że popularność sportu rośnie, jak widać w całej Polsce.

Przyznam, że na turnieje w waszym kraju, o ile rozgrywają się w miastach nieopodal granicy, mam bliżej niż na te w Czechach, po prostu na Śląsk mam bardziej po drodze niż do Brna, czy Pragi. Faktem jest też to, że polskie turnieje z miesiąca na miesiąc stoją na coraz wyższym poziomie.
Szkoda tylko, że istnieje to regulaminowe (PFS) ograniczenie zabraniające graczom z zagranicy nieposiadającym licencji gry w turniejach kat. B. Prawdopodobnie, gdyby nie było takich przepisów znacznie więcej graczy z regionów przygranicznych i nie tylko przyjeżdżałoby na turnieje do Polski. Moim zdaniem wystarczyłoby klasyfikowanie zawodników na podstawie rankingów, tak jak się to robi w Czechach, ale to tylko moje sugestie, wynikłe z obserwacji.

 

SquashClub: Jak długo grasz w squasha? Od kiedy ta dyscyplina jest obecna w Twoim kraju? Jak wyglądają rozgrywki?


M. Č.: Gram w squasha od 10 lat. Pamiętam, że prawdziwe początki tego sportu w Czechach to chyba 1996 rok. Wtedy w Ostrawie miał miejsce turniej PSA, widziałem na nim trzech graczy z Top Ten światowego rankingu PSA. To była dla mnie prawdziwa inspiracja!
W Republice Czeskiej, oprócz turniejów w kategorii A, B, C istnieje też czeska liga, prowadzimy ją już od ponad 10 lat. Widzę, że teraz w Polsce j ruszacie z ligą, to świetny pomysł. U nas mamy Ekstraklasę, 1 ligę, 2 ligę, 3 ligę wszystkie są męskie, dalej osobno liga kobiet i juniorów. W każdej z lig mamy kilka grup, zazwyczaj w Czechach gra około 110 zespołów męskich. W Polsce, dopiero zaczynacie przygodę z ligą, ale z pewnością w swoim czasie zyska ona popularność i jeszcze bardziej poprawi poziom sportowy. Więcej w nr 1 (3)/2011 SquashClub.







podobne: squash czeski squash Marek Červek Jan Koukal Czechy a Polska



squash club, czasopismo o squashu, squash magazine, squashplayer, Amr Shabana, Ramy Mohamed Ashour, Nikos Karampotis, gazeta o squashu